Nowoczesna przeszklona fasada budynku Niemieckiego Muzeum Techniki oraz zamontowany na dachu samolot. Już na wstępie zapowiada się dobra zabawa.
Niemieckie Muzeum Techniki (niem. Deutsches Technikmuseum) w Berlinie przenosi nas do początków ery industrialnej i prowadzi kolejno przez etapy rozwoju technologicznego, głównie w dziedzinie podróży.
Jego korzenie sięgają 1906 roku, kiedy to w starym budynku dworca Berlin Hamburger Bahnhof powstało Królewskie Muzeum Transportu i Konstrukcji z tematyką nawiązującą do przemysłu kolejowego. W 1982 r. z powodu braku wystarczającej ilości miejsca, eksponaty zostają przeniesione na teren dawnej stacji towarowej Anhalter. Następuje też zmiana nazwy na Muzeum Transportu i Techniki, które z kolei w 1996 r. przemianowano na Niemieckie Muzeum Techniki. I pod tym szyldem funkcjonuje do dziś.
W 2003 r. do istniejących zabytkowych hal starego dworca dobudowano wysoki przeszklony budynek z wystawami dedykowanymi przede wszystkim transportowi morskiemu i lotniczemu.
Muzeum dzieli się na dwie części: pierwsza to "właściwe" Muzeum Techniki, a druga to Spectrum, które znajduje się w budynku, oddalonym od głównego o kilkadziesiąt metrów.
W Niemieckim Muzeum Techniki oprócz ekspozycji stałych, organizowane są również wystawy czasowe np. technologii druku, filmowej, produkcji biżuterii, historii komputerów, cukru i innych. Część z nich niestety jest obecnie zamknięta.
Po wejściu kierujemy się metalowymi schodami na piętro. Już na wstępie zaprezentowano kolekcję urządzeń i sprzętów takich jak maszyna do pisania, telefon i inne z lat 80-tych czy 90-tych, a nawet wcześniejszych.
W środkowym rzędzie mamy makiety radia, komputera, a także środków transportu jak: samochód, statek, samolot i inne. Obok nich przyciski odtwarzające dźwięki jakie dana maszyna wydaje. To oczywiście z myślą o najmłodszym pokoleniu. Zatrzymujemy się tu na chwilę i skręcamy w prawo, ku zabytkowej części gmachu.
Po chwili dochodzimy do efektownej, wysokiej bramy, za którą znajduje się teren dawnej stacji Anhalter.
W dużej hali oprócz lokomotyw, wagonów, parowozów mamy też m.in. dawną maszynę parową oraz eksponaty różnych modeli pojazdów rozmieszczone zgodnie z datą powstania. Są tu tablice informacyjne w języku niemieckim i angielskim.
Następnie przeszklonym korytarzem przechodzimy do drugiej hali znajdującej się w tej części muzeum. Po drodze obejrzymy jeszcze różnego rodzaju przyrządy potrzebne do produkcji znaczków, wyrobu biżuterii, obróbki kamieni szlachetnych i innych. Niestety wszystko umieszczone jest za ladą.
W drugiej hali znajduje się ekspozycja pozostałych lokomotyw i wagonów. Przy większości z nich ustawione zostały metalowe podesty, dzięki którym zajrzymy do środka. Wejść natomiast można tylko do jednego zabytkowego wagonu z drewnianymi ławkami.
Pomyślano także o tym by pokazać serce jednej z ciuchci - możemy więc zejść po schodkach do tunelu i obejrzeć jej podwozie. Ale jest też i wagon wstydu z umieszczoną swastyką, którym przewożono Żydów do obozu koncentracyjnego.
Z hali jest wyjście na zewnątrz na dawne torowisko. Stąd można przejść do pobliskiej kawiarenki na świeżym powietrzu lub do parku, w którym znajdują się dwa dawne młyny i wystawa nt. energii wiatrowej. My wracamy do środka i kierujemy się z powrotem do sali przy wejściu by stamtąd przejść do nowoczesnej części muzeum.
Dość długi korytarz prowadzi nas do sekcji z okrętami i samolotami. Ale zanim tam dotrzemy, obejrzymy salę, w której wystawiono dawne urządzenia tkackie i krawieckie.
W końcu dochodzimy do działu z okrętami i samolotami. Ta część jest naprawdę imponująca. Ekspozycje ulokowane zostały na 5 piętrach.
Trzy pierwsze piętra zajmują statki i ich różne modele. Tutaj zapoznamy się z działaniem okrętów, sposobami ich nawigacji i sterowności.
Kolejne poziomy to wystawa hydroplanów, makiet sterowców oraz autentyczne modele samolotów. Spośród nich większość niemieckiej produkcji, w tym bombowce z czasów II wojny światowej. Jest też wystawa oprzyrządowania samolotów: silników i innych elementów konstrukcyjnych.
Z czwartego piętra jest wyjście na taras widokowy z unoszącym się nad głowami amerykańskim samolotem C-47 Skytrain widzianym wcześniej z dołu, który wydawał się wtedy dużo większy. Z tarasu muzeum możemy dostrzec nawet wieżę telewizyjną na Alexander Platz.
Jeszcze zerkamy przez okienko na ostatnim poziomie i schodzimy do kawiarenki znajdującej się przy wejściu na pyszną kawę i precle. Podczas posiłku podziwiamy ustawioną przy kawiarni wielką maszynę tkacką.
Całe muzeum, w tym i kawiarnia utrzymane są w współgrającym z tematyką stylu industrialnym.
Na spokojne zwiedzanie muzeum najlepiej przeznaczyć 3-4 godziny, 2 godziny to absolutne minimum. Eksponatów jest dużo, a przestrzeń muzeum rozległa. Do tego należy doliczyć (oczywiście dla chętnych) co najmniej 2 godziny w Spectrum.
My w Niemieckim Muzeum Techniki spędziliśmy ponad 2 godziny i nie zobaczyliśmy wszystkiego.
Ceny biletów (razem ze Spectrum):
My korzystaliśmy z darmowego wejścia w ramach pierwszej niedzieli miesiąca. Przed wejściem należy pobrać bilet online - kod do zeskanowania podawany jest na tablicy informacyjnej przed muzeum.
Przy wejściu znajdują się szafki zamykane na kluczyk po włożeniu 1€, zwracanego przy oddaniu kluczyka. Za szafkami miejsce, w którym można zostawić wózek dla dzieci. Dalej - toalety. Toalety są także w nowoczesnej części budynku. Naprzeciwko szafek - sklepik z różnymi pamiątkami, a na lewo od wejścia - kawiarenka.
Adres:Trebbiner Straße 9, Berlin
Od dworca głównego Hauptbenhof najlepiej dojechać metrem U2 z Potsdamer Platz, kierunek Ruhleben, przystanek Gleisdreieck.
Nie wiedziałam, że jest Muzeum Techniki w Berlinie, dobry pomysł na wycieczkę z dziećmi.
★★★★★